NOWE MONETY ZASTEPCZE ZE ŚLĄSKA

     W przeciagu ostatniego roku trafilo do mnie kilka monet zastepczych pochodzacych prawdopodobnie z terenu Slaska. Dwie sposród monet sa latwe do zidentyfikowania. Pierwsza jest calkowicie "nowa" i pochodzi z zaleskiej Kopalni "Kleofas" (Katowice). Firma ta uzywala kilku serii monet, zas pod nazwa VEREINIGTE CLEOPHAS-GRUBEN [Zjednoczone Kopalnie Kleofas] znany byl dotychczas jeden nominal 20 fenigów.

[Bogumil Sikorski "Slaskie Monety Zastepcze" Katalog tom IX str. 25]. Opisywana tu piecdziesieciofenigówka jest analogiczna, czyli nominal i na odwrotnej stronie nazwa. Z tym, ze jest wieksza, bo o srednicy 26 mm i wyglada na zelazna, a 20 fenigów wedlug katalogu jest z cynku niklowanego. Nie jest to jakis unikat, gdyz w trakcie pisania zauwazyl em ze drugi jej egzemplarz pojawil sie na grudniowej 18 aukcji PTN.

Druga moneta z pewna atrybucja pochodzi z Niedobczyc k/ Rybnika z tamtejszej Kopalni "Rymer", dawniej zwanej "Rzymianin" [Römergrube]. Jest to wertmarka o nominale 500 i wlasciwie jako typ zostala juz skatalogowana [Katalog t. V str. 32]. Stan zachowania posiadanej przeze mnie jest tak skandaliczny, ze trzeba sie dokladnie przyjrzec stronie glównej by odczytac nominal. Druga strona z samym nominalem jest jeszcze gorsza. Z pewnoscia jest to jednak cynkowa piecsetka o przepisanej srednicy 35,5 mm. Mimo ulomnosci wygladu wyraznie widac po obu stronach nazwy kopalni dwie punce w ksztalcie szescioramiennych gwiazd. Moneta ta stanowi wiec odmiane podstawowego typu, analogicznie jak to jest z nominalem 100 tejze serii. Poza tym, nie wiem czy rysunki w Katalogu sa niedoskonale, czy istotnie jest to róznica, ale na posiadanej przeze mnie monecie litery maja inny krój. Ich zakonczenia sa prostokatne, co na jlepiej widac na literach "H" i "K". Co zas najwazniejsze, napis brzmi WERTH-MARKE [z tym, ze dwie pierwsze i ostatnia litera znikly od korozji], a nie WERT-MARKE. Zgodnie z pogladem o archaicznosci slowa "WERTH" moneta ta byla by wiec starsza niz 500 ze slowem "WERT". To zas wprowadza pewien galimatias co do dotychczasowych ustalen o monetach tejze kopalni. Zamiast jednej serii wertmarek [wraz z kontrasygnowana 100], trzeba by uznac, ze kursowaly tam dwie serie lub nawet cztery. Pierwsza byly by "Werthmarki", druga te same tyle ze kontrasygnowane [tak jak ta tu opisywana], trzecia seria to "Wertmarki", a czwarta to znów monety z kontrasygnatura, z których znamy 100 fenigów. A moze tak jak w kopalni Emma w Radlinie ra-zem obiegaly monety z napisem WERTH i WERT. Ciekawe jednak po co wyrózniano gwiazdami niektóre z nich? Czy celem bylo wyodrebnienie ich dla jakiegos zakladu, czy oddzialu kopalni, a jesli nawet - to po co?

Co do kolejnych monet; to nie mozna sie stanowczo lub w ogóle wypowiedziec na temat ich emitentów. To takze wertmarki.

Mosiezne 5 fenigów [O 16,5] posiada nominal, a na stronie glównej oprócz niego napis WERTH-MARKE i pólkoliscie dobita nazwe AMANDUS. Osoba która ja znalazla powiedziala mi, ze bylo to w okolicach Szczytnej kolo Dusznik Zdroju; w sumie byly dwie sztuki. Usilowalem przez dlugi czas dopasowac do tej nazwy jakies znaczenie. Kontaktowalem sie nawet z mieszkancami Szczytnej, ale bez rezultatów. Jedyne czego sie dowiedzialem, to ze Amandus jest rzadkim imieniem meskim. Nosili je swiety Amandus z Bordeaux i dzialajacy w Szczecinie kaznodzieja radykalnego odlamu reformacji Thomasa Münzera - Johanes Amandus. W nowszych czasach nosil to imie Herman Amandus Schwartz, wybitny matematyk urodzony w XIX wieku na Dolnym Slasku. Imie to bylo wiec uzywane na terenie Niemiec, a nawet i Slaska, ale trudno przypuszczac, by ktos uzyl go na monecie zamiast nazwiska. Prawdopodobnie wiec jest to element firmy jakiegos przedsiebiorstwa, moze gospody lub apteki pod swietym Amandu-sem. Reszta monet to wertmarki inicjalowe. Wszystkie sa mosiezne. Kazda z nich na jednej stronie ma oznaczenie nominalu, wiec skupie sie na opisie strony, na której obok nominalu jest napis i inicjal. Napis we wszystkich przypadkach jest ten sam: WERTH-MARKE, czyli ten uwazany za starszy w stosunku do WERT-MARKE. Jesli chodzi o monete 100-fenigowa [O 29], czyli de facto marke, to spróbuje pokusic sie na uzasadnienie swej hipotezy, co do jej pochodzenia. Jak zaznaczyla osoba od której ja otrzymalem [wraz z dalej opisana 15-fenigówka], z duzym prawdopodobienstwem pochodzi ona z terenu, który mozna w uogólnieniu nazwac Górnoslaskim Okregiem Przemyslowym. Na tym obszarze byl zas emitent, którego nazwe mozna skrócic do umieszczonych na monecie inicjalów GJS. Mam na mysli obecna KWK "Bobrek" w Bytomiu, a konkretnie jeden z jej szybów wydobywczych, zwany dzis "Józefem". Dawniej byl to szyb "Hrabina Joanna", po niemiecku "Gräfin Johannaschacht". Dla nazwy tej mozna uzyc zgodnie z zasadami pisowni niemieckiej skrótu GJS. Kopalnia ta emitowala monety od 5 do 50 fenigów, ale z podaniem pelnej nazwy szybu [Katalog t. I str. 19]. Zdaje sobie sprawe z tego, ze hipoteza ta ma watle podstawy i opiera sie tylko na mozliwosci uczynienia skrótu z nazwy podmiotu, które inne monety stosowal. Jednakze wydaje mi sie, ze w przypadku wertmarek inicjalowych, jesli nie znamy miejsca ich znalezienia to w ogóle brak podstaw dla blizszego okreslenia ich atrybucji. Podobny skrót zastosowano zreszta takze dla monet Kopalni "Jadwiga" - Hedwigwünschgrube: "Hwg". Gdybym jednak mial tu racje, nalezaloby uznac, ze jest to najwczesniejsza z emitowanych przez te kopalnie monet. Te ujete w Katalogu zdaja sie byc bowiem emisjami wojennymi, ze wzgledu na material z jakich je zrobiono, czyli cynk i zelazo. Wartosciowego militarnie mosiadzu nie marnowano by w czasie wojny na wertmarki. Trzydziesci fenigów [O 24] ma inicjaly EO, krojem liter bardzo przypominajace te na 100-fenigówce, tyle ze mniejsze. Co oznacza ten skrót, nie wiem i nic sensownego nie przyszlo mi do glowy. Dwadziescia piec fenigów [O 23,5] oznaczono inicjalami FM, o innym prostym kroju. Peter Menzel pod pozycja 3148 opisuje wertmarki z FM o nominalach 5,10,30 i 50 z firmy Frantz Manzke w Miastku na Pomorzu. Sa one jednak cynkowe. Nie znam ich wygladu, a przez to i podobienstwa do mojej; jednak wydaje mi sie, ze zmiana metalu w serii monet nie jest prawdopodobna, przez co uwazam ze wydal je inny emitent. Skrót ten moze oznaczac takze inicjaly wlasciciela firmy, ale i przeznaczenie wertmarki - Fährmarke. Pietnascie fenigów [O 20,5] oznaczono nalozonymi na siebie literami S i A, moze to wiec znaczyc AS lub SA. Gwoli wyjasnienia jej wizerunku dodam, ze ktos mozolnie wydrapal litere "E" w slowie MARKE, tak wiec wbrew pozorom nie rózni sie ona w tym zakresie od pozostalych. Mozliwosci rozwiniecia tego skrótu jest wiele. Moze to byc imie i nazwisko analogicznie jak u jeleniogórskiego A.Sosny, czy Adolfa Staeckel'a. Prawdopodobny wydaje sie jednak skrót Speiseanstalt. Marki z tym oznaczeniem wydawano w Rudzie Slaskiej, Ozimku, czy Swietochlowicach [Falvahütte]. Dziesieciofenigówka [O 19] jest ciekawa o tyle, ze inicjal jest perforowany. Litera E stanowi otwór w monecie. Monety z podobna perforacja stosowano we Wleniu [F], Zabrzu-Borzykowie [AK,OS,W], Knurowie [K], Polanicy Zdroju [T], czy Szombierkach [H]. W tym ostatnim przypadku jest to skrót od nazwy "Hohenzollerngrube". Jesliby poszukac analogicznie kopalni z nazwa rozpoczynajaca sie na litere E to nasuwa sie "Eminentzgrube", czyli dzisiejsza KWK "Katowice". Sa tez "Emanuelssegengrube" w Murckach i "Emmagrube" w Radlinie. Ta pierwsza emitowala dla jenców monety innego zupelnie typu, druga zas posiada kilka pelnych serii monet, tak wiec ta wertmarka do nich moim zdaniem nie pasuje. Jesli zas chodzi o "Eminentzgrube" to znamy z niej jedynie zetony deputatowe i mozliwym wydaje sie uzywanie tu wertmarek z symbolem E. Mozna takze uznac, ze E oznacza "eisenwerk" jak na monetach Trzynca i ze wertmarka ta byla stosowana w zakladzie przemyslowym tego typu.

Co do ostatniej pozycji mam wiele watpliwosci? Rózni sie znacznie od pozostalych. Jest to prymitywny jednostronny zeton, wykonany z bardzo cienkiej [0,5mm O23-24] blachy miedzianej. Wyglada jakby zrobiono go wlasnym sumptem w warsztacie zakladowym. Wycieto go prawdopodobnie recznie i tak tez naznaczono liczba 50 i inicjalem OK. Kazdy z elementów byl wybijany oddzielnie, za czym przemawia nierówne ustawienie. Co ciekawe, dla wybicia cyfry "0" i litery "O" uzyto dwu róznych, ale podobnych punc; choc logiczne i prostsze w skromnych warunkach bylo by uzycie tej samej. W sumie nic nie wiedzac o pochodzeniu tej marki, wiecej na jej temat powiedziec nie moge. Jedyne co mi sie nasunelo to, ze "K" moze oznaczac "Kantine" zas "O" w tym ukladzie bedzie dotyczyc nazwy zakladu przemyslowego.

Jacek Kotek - Lubliniec